Balkonic.com

Main => Versatile Israel => Topic started by: dana on December 11, 2016, 01:34:07 PM

Title: Menachem Begin o powrocie do linii 67
Post by: dana on December 11, 2016, 01:34:07 PM
(opublikowane po raz pierwszy na portalu erec israel 15 sierpnia 2013 roku)


W pierwszym wywiadzie po wyborze na premiera Menachem Begin mówił między innymi o amerykańskiej presji w sprawie Judei i Samarii. Przedstawiamy ten fragment z dziwnym uczuciem jego aktualności i powtarzalności historii.

https://www.youtube.com/watch?v=dycFO7cY7zk


Begin:

Nie twierdzę, że Arabowie przyjmą nasz plan. Oni nie przyjmują żadnego izraelskiego planu. Różnica w tym, że ci, którzy mówią "zrezygnujemy z terenów Judei i Samarii" nie tylko nie osiągają umowy z Arabami, nie są w stanie jej osiągnąć, ale powodują napięcie z Ameryką, [która] mówi: "Wy nie jesteście dostatecznie gotowi do wycofania. Wycofajcie się jeszcze trochę". Dowodem na to jest oświadczenie prezydenta Cartera przed wyborami. 17 maja przekazał to oświadczenie o wycofaniu się do linii z 4 czerwca 1967 r., z małymi poprawkami. Właściwie zgodne ze znanym planem Rogersa. Dlatego to pojęcie jest całkowicie mylne. Ma jakiś wydżwięk, jak powiedziałby błogosławionej pamięci Eszkol: "Każdy jest zakochany w swoich ustępstwach". Ale tutaj nie ma mowy o miłości, tylko o polityce. I dlatego proszę nie używac tego fałszywego i mylącego terminu. I myślę, że my zrobimy wszystko, żeby wyjaśnić między nami a Ameryką wspólny interes i nie musi być żadnego starcia. Nie jest potrzebny żaden amerykański nacisk.


Dziennikarz Jaakow Achimeir:

Ale pańska polityka nie jest zaakceptowana w Waszyngtonie, panie Begin. Z mojego doświadczenia wynika, że nie ma jednego senatora w Ameryce, ani jednego urzędnika administracji, który gotowy jest pogodzić się z polityka, ktora zawiera prawo izraelskie o Judei i Samarii.


Begin:

Problem zastosowania prawa to problem do specjalnej dyskusji i decyzji Knesetu. Zapytam się ciebie Jaakow: czy jakiś przedstawiciel izraelski do dzisiaj powiedział chociaż raz do jakiegoś senatora, że Judea i Samaria, jako prawo, w imię sprawiedliwości i prawości, muszą być nieodłączną częścią suwerenności izraelskiej? Czego żadasz ty, lub inny Izraelczyk, od tych senatorów, kiedy mi mówisz, że oni nie sa gotowi zaakceptować tej polityki, wg której Judea i Samaria muszą byc nieodłączną częścią suwerenności?


Achimeir:

To ich zdanie.


Begin:

Wybacz mi... oni muszą być bardziej proizraelscy niż sami Izraelczycy? Oni dostali lekcje od pana Alona i od pana Peresa, i od pana Rabina, i od pani Goldy Meir, że jesteśmy gotowi zrezygnować z terenów Judei i Samarii. Więc weszło im do głowy, że właściwie to jest sprawiedliwa polityka, bo sami Izraelczycy ją głoszą.

Title: Re: Menachem Begin o powrocie do linii 67
Post by: lipniaczek on February 03, 2017, 01:44:23 AM
...Izrael wie, ze ma problem z poszerzeniem wizji... dzisiaj jest to szczegolnie bolesne...
???
Title: Re: Menachem Begin o powrocie do linii 67
Post by: kasiak on February 03, 2017, 05:06:33 PM
Tak, tak. Begin bardzo mądrze to powiedział. To jak w tym powiedzeniu: daj komuś palec, to chce ci zabrać całą rękę. Nigdy im nie będzie dość. Według strony arabskiej problemem jest nie tylko to, czy Judea i Samaria będą istnieć jako integralna część Izraela, lecz zasadniczym problemem jest istnienie Izraela jako państwa żydowskiego.
Title: Re: Menachem Begin o powrocie do linii 67
Post by: dana on February 03, 2017, 07:55:57 PM
dokladnie...

powrot do 'granic' 67 roku, bo to nie byly granice, tylko linie zawieszenia broni, oznacza w rzeczywistosci powrot do granic 1949...
Title: Re: Menachem Begin o powrocie do linii 67
Post by: lipniaczek on February 03, 2017, 09:16:40 PM
...gdyby Zydzi mieszali w regionie tak jak Rosjanie na Ukrainie - byloby czym targowac... grzecznosc w polityce - hmm... trzeba sie spytac Trumpa...
???
Title: Re: Menachem Begin o powrocie do linii 67
Post by: dana on February 03, 2017, 10:57:24 PM
nie ma tu czym targowac... przed 67 rokiem w najwezszym miejscu bylo 14 km od granicy do morza...

zauwazyliscie, ze w tych wszystkich rozmowach pokojowych nikt nie pisnie slowa na temat gazy?