News:

SMF - Just Installed!

Main Menu

pojecia nie mialam o murach w belfascie...

Started by dana, July 02, 2017, 10:08:10 AM

Previous topic - Next topic

dana

Izraelskie "mury apartheidu" i północnoirlandzkie "mury pokoju": przyczynek do badania podwójnych standardów w mediach

Aron White



Prawdopodobna koalicja z Demokratyczną Partia Unionistyczną wprowadza konflikt w Irlandii Północnej z powrotem na czołówki gazet.


[Wybory w Wielkiej Brytanii zakończyły się zaskakującym wynikiem– konserwatyści stracili większość i teraz muszą prowadzić negocjacje z DUP, małą partią z Irlandii Północnej. Ta sytuacja ponownie kieruje uwagę na wyzwania w Irlandii Północnej, która przez jakieś dwadzieścia lat nie figurowała na czołówkach międzynarodowych mediów. Historię Irlandii Północnej powinien znać i rozumieć każdy zwolennik Izraela, ponieważ pomaga w wyjaśnieniu podwójnych standardów, jakie stosowane są przeciwko Izraelowi w opinii międzynarodowej. Dokładnie te same działania, podejmowane w konflikcie w Irlandii Północnej, gdzie są określane mianem pokojowych, są nazywane "rasistowskimi" lub "apartheidem", kiedy podejmowane są przez Izrael.

Najpierw dwuminutowe tło konfliktu w Irlandii Północnej. Od 1800 r. cztery połączone kraje stworzyły Zjednoczone Królestwo – Anglia, Szkocja, Walia i Irlandia. Około sto lat temu większość Irlandii oderwała się od Zjednoczonego Królestwa, żeby zostać niepodległym krajem pod nazwą Republika Irlandii; tak więc Zjednoczonym Królestwem były teraz Anglia, Szkocja, Walia i Irlandia Północna, czyli ta część Irlandii, które się nie oderwała.

Od końca lat 1960. toczyła się jednak silna i często pełna przemocy kampania w Irlandii Północnej o zerwanie ze Zjednoczonym Królestwem i przyłączenie się do Republiki Irlandii. Tej kampanii przewodzili katolicka IRA i Sinn Fein (więcej o tym poniżej), ugrupowania które walczyły zarówno przeciwko grupom protestanckim, chcącym pozostać w Zjednoczonym Królestwie, jak i przeciwko armii brytyjskiej. Taktyki IRA są haniebne, jako że obejmują podkładanie bomb i ataki terrorystyczne, a trwały one przez trzydzieści lat, od 1969 do 1998 r. Ten okres znany jest jako "The Troubles" i kosztował życie 3500 ludzi, z czego 1800 było cywilami. W 1998 r. podpisano Porozumienie wielkopiątkowe miedzy Sinn Fein i innymi partiami, w którym Sinn Fein i IRA obiecały zaprzestać przemocy i razem z innymi partiami pracować nad zasypaniem starych podziałów – nadal mieli prowadzić kampanię na rzecz opuszczenia Zjednoczonego Królestwa przez Irlandię Północną, ale poprzez działania polityczne, nie przy pomocy terroru.

Było wiele podobieństw między konfliktem w Irlandii Północnej i konfliktem izraelsko/palestyńskim. W obu konfliktach strony są podzielone głównie wzdłuż linii religijnych – żydowsko/muzułmańskich w Izraelu, protestancko/katolickich w Irlandii Północnej. Co bardziej znaczące, IRA prowadziła kampanię terroru w Irlandii Północnej w latach 1970. i 1980. w tym samym czasie, kiedy OWP pod przywództwem Jasera Arafata prowadziła kampanię terroru i porywania samolotów w Izraelu. Obie grupy miały silne związki, IRA i OWP szkoliły się razem w Syrii, wymieniając się technikami produkcji bomb, a nawet dokonując wspólnego ataku w Brukseli w 1979 r.

Co jednak jest najistotniejsze w konflikcie w Irlandii Północnej, to że pomaga pokazać podwójne standardy, jakie stosuje się przy opisywaniu Izraela. Belfast jest stolicą Irlandii Północnej i żyją tam obie społeczności: protestancka i katolicka. W całym mieście do dnia dzisiejszego jest blisko 50 "murów pokoju", fizycznych murów, które oddzielają protestantów i katolików.


Mur pokoju na Cupar Way w Belfaście



Ten mur pokoju biegnie na tyłach ogrodów zwykłych mieszkańców



Mur pokoju w Alexandra Park, dzielący park na część katolicką i protestancką




Mapa społeczności Belfastu i linie/mury pokoju, które je rozdzielają


Armia brytyjska zaczęła budować te mury po zamieszkach w Belfaście w 1969 r. Zostały one zbudowane jako środki bezpieczeństwa, by zatrzymać przemoc między dwiema społecznościami i przez lata budowano ich coraz więcej. Mogą mieć do 10 metrów wysokości i wiele ma na szczycie drut kolczasty. W niektórych murach są przejścia, by pozwolić na przechodzenie ludzi – są otwarte w ciągu dnia i zamykane na noc. Faktycznie, zbudowano wiele murów pokoju także po Porozumieniu wielkopiątkowym w 1998 r. i mury pokoju istnieją teraz poza Belfastem w całym kraju – obecnie w Irlandii Północnej jest 109 murów pokoju. Co roku wybuchają niepokoje w pobliżu któregoś z centralnie położonych murów w okresie marszy, gdzie strona protestancka organizuje duży marsz publiczny przez centrum Belfastu. Poniższy film pokazuje trwające napięcia między obydwiema stronami i mury, które utrzymują pokój.

https://www.youtube.com/watch?v=rdKOKrEAmSI


Izrael, oczywiście, także zbudował mur w celu powstrzymania przemocy. Druga Intifada pochłonęła życie ponad 1100 Izraelczyków, kiedy ludzkie bomby w kawiarniach, autobusach i kinach zabijały niewinnych cywilów w całym kraju. W 2003 r. Izrael zaczął budować barierę po tym, jak ataki z Zachodniego Brzegu zabiły setki Izraelczyków. Od zbudowania tej bariery liczba zamachów terrorystycznych w Izraelu zmalała o 90%.

Niemniej mur w Izraelu określany jest często nie jako mur bezpieczeństwa, ale jako ,,mur apartheidu". Dlaczego? I dlaczego mury oddzielające katolików i protestantów w Irlandii Północnej nazywane są "murami pokoju", ale mury trzymające terrorystów poza Izraelem są "murem apartheid"?

Armia brytyjska zbudowała pierwsze mury w Irlandii Północnej po zamieszkach w Belfaście w 1969 r., w których zabito 8 osób. Izrael zaczął budować mur po tym, jak zginęły setki ludzi – jak więc śmie świat oburzać się i potępiać Izrael za budowanie muru, by bronić własnych obywateli, kiedy Zjednoczone Królestwo zbudowało mury po atakach na znacznie mniejszą skalę?

Jest wiele krajów na całym świecie, które budują mury, by chronić własnych obywateli. Arabia Saudyjska buduje mur o długości blisko tysiąca kilometrów, żeby nie dopuścić do wdarcia się ISIS. Indie budują masywne mury na granicach z Pakistanem i Bangladeszem. Można się zgadzać lub nie zgadzać z tymi decyzjami. Ale ostatecznie jest tylko jeden kraj, który zbudował mur, by bronić swoich obywateli przed morderczymi atakami na swoich cywilów, który jest nazywany murem apartheidu – i, co za niespodzianka, tym krajem wybranym do nieuczciwej krytyki jest Izrael. Ci, którzy go tak nazywają, przeinaczają sprawę samoobrony izraelskiej w agresję izraelską i ujawniają własne, podwójne standardy.

Israeli "apartheid walls" and N. Ireland "peace walls": A case study in media double standards
UKMediaWatch, 18 czerwca 2017
Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska




Aron White
Studiował politologię i stosunki międzynarodowe na  University of London. Członek Committee for Accuracy in Middle East Reporting in America (CAMERA).

Od Redakcji
Czasami wręcz dziwi to zdziwienie z powodu podwójnych standardów. Bliższy ogląd rzekomo współczujących Palestyńczykom pokazuje bardzo wyraźnie, że nic ich nie obchodzą rzeczywiste cierpienia Palestyńczyków. To co ich w rzeczywistości boli, to że utrudnia się biednym Palestyńczykom zabijanie Żydów. Patrz również: Prawdziwa twarz rzekomo współczujących   


http://www.listyznaszegosadu.pl/brunatna-fala/izraelskie-mury-apartheidu-i-polnocnoirlandzkie-mury-pokoju-przyczynek-do-badania-podwojnych-standardow-w-mediach


ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

dana

to napisalam dokladnie 7 lat temu, 6 lipca 2010 roku, na innych forum... w miedzyczasie onz zazadalo zniesienia tego muru, maroko zagrozilo usunieciem sil onz z jego terytorium i od tego czasu cisza... aaaa... zebym nie zapomniala: zadnego wezwania do bojkotowania wyrobow maroka lub wyrobow z zachodniej sachary...


zajete terytorium i w srodku mur


kiedy miedzynarodowy sad w hadze zbierze sie, zeby omowic sprawe naszego muru ciekawe, czy wspomni o innym murze, zwiazanym z jego opinia sprzed 30 laty. wtedy omawiano przyszlosc zachodniej sahary, terytorium zaludnionego sporadycznie, pod protektoratem hiszpanii. maroko, ktore twierdzilo, ze ma prawo historyczne, pre-kolonialne do tego terytorium, zachecalo jego mieszkancow do zadania wyzwolenia sie spod brzemia rzadu kolonialnego w zalozeniu, ze po wyzwoleniu zechca przylaczyc sie do maroka. ale mieszkancy zachodniej sahary woleli oglosic sie samodzielnym narodem saharyjskim i zadali niepodleglosci. ich organizacja, narodowy front polisario, zadal niepodleglosci zarowno od maroka i od mauretanii. na wniosek ogolnego zgromadzenia onz sad miedzynarodowy orzekl, ze mieszkancy terytorium maja prawo zadecydowac o swoim losie przez referendum.

to jednak nie przekonalo hiszpanii, ktora postanowila przeniesc aktualny rzad do maroka i mauretanii. czlonkowie polisario rozpoczeli walke zbrojna przy pomocy algerii i osiagneli niemale sukcesy, ale wiekszosc miejscowej ludnosci wyjechala do algerii i mieszka tam do dzis dnia w obozach dla uchodzcow na pustyni. mauretania wycofala sie ze sceny, ale maroko nie zrezygnowalo. po latach ciezkiej wojny, w 1967 roku maroko zbudowalo zaminowany obronny mur przecinajacy caly obszar na dlugosci 2200 km. mur ten dzieli wschodnie terytorium, znajdujace sie od tego czasu de facto pod rzadem saharyjczykow, od terytorium pod wladza maroko, na ktorym zyje dzisiaj rowniez 200 tysiecy osiedlencow marokanskich.

obecnie spor o zachodnia sahare znajduje sie w martwym punkcie. co prawda sekretarz onz robi cos tam czasem w tej sprawie, ale nie naciska na rzad maroka. referendum zarzadzone przez sad, jest ciagle przesuwane.

jest tu mowa o murze, ktory zbudowali marokanczycy na spornym terytorium, ktory dzieli je po linii wyznaczonej przez jedna strone i ktory wg saharyjczykow rozdziela rodziny, uniemozliwia innym rodzinom powrot do ich poprzednich miejsc zamieszkania i jest przeznaczony do obrony wojska i
mieszkancow czesci terytorium trzymanej przez maroko. nie dotyczy to samych obywateli marokanskich.

ciekawe. ale, czy ktos slyszal o komisjach i zebraniach, na ktorych politycy szybciutko oglaszaja lamanie prawa miedzynarodowego i ciagle odbieranie praw narodowi saharyjskiemu? o rezolucji onz potepiajacej "rasistowski mur"? o sieciach telewizyjnych pokazujacych ten mur i demonstrantow nazywajacych go "apartheid"? o delegacjach aktywistow pokojowych przyjezdzajacych do muru z kefija i nozycami do przecinania drutu? o organizacjach praw czlowieka zalewajacych publicznosc na zachodzie wiadomosciami o cierpieniach saharyjczykow w ich obozach? a ilu ludzi na swiecie w ogole slyszalo o istnieniu tego muru?

nie ma wiele sensu tracic slow o zrodle roznic w ustosunkowaniu sie do muru saharyjskiego i do naszego plotu rozdzielajacego. jest to zbyt jasne. ale jest sens zwrocic uwage na to, ze nie ma koniecznosci zrzucic na mur wszystkich szatanskich teorii konspiracji, ktore moze wymyslec wydrazony mozg. mozna po prostu ustosunkowac sie do niego wedlug tego, czym jest: srodkiem przeznaczonym do obrony w jeszcze nie zakonczonym sporze, tak dlugo, dopoki ten spor nie zostanie zakonczony. jego linie trzeba wyznaczyc tylko wg warunkow bezpieczenstwa. trzeba jak najbardziej ograniczyc szkody wyrzadzone mieszkancom, ale zaden sad nie ma wladzy odebrac nam prawa do zycia.

ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)