News:

SMF - Just Installed!

Main Menu

artykul erela segala, walla news 16.2.17

Started by dana, February 20, 2017, 08:43:06 PM

Previous topic - Next topic

dana

moj polski nie jest najlepszy po tylu latach, wiec wybaczcie wszystkie bledy, ale mysle, ze to ciekawy artykul, pokazujacy israelska lewice z innego punktu....


dwa panstwa dla dwoch narodow? smieszne


lewica grozi strata wiekszosci zydowskiej, jesli nie powstana tutaj dwa panstwa. dlaczego boja sie jednego panstwa? moze byc, ze ktos kto jakoby mowi w imieniu milosci do czlowieka i rownosci po prostu nie chce widziec arabow kolo siebie?


idea dwoch panstw smierdzi troche jak trup (fot. avi ohayon)

rzeczywistosc na bliskim wschodzi spelnia powoli obraz starozytnego poety arabskiego:  'los to slepy i rozgoraczkowany wielblad, galopujacy w szale po pustyni i trampujacy wszystko, co mu staje na drodze'.  zobacz syrie. jesli dodamy güntera grassa (ktory wprawdzie byl zmija i lobuzem, ale umial pisac) 'historia, dokladniej historia jaka ugotowalismy, to zatkana toaleta. pluczemy ja i pluczemy, ale gowno powraca i plywa'. to znaczy, ze jesli wezmiemy na przyklad umowe sykes-picot, to jej wyniki  czujemy do dnia dzisiejszego i co sie zdarzy jutro, moze okazac sie wielbladem.

spotkanie trump netanyahu w washingtonie bylo wg wszystkich opinii dramatyczne. rozwiazanie dwoch panstw w liniach 67 roku jako jedyna mozliwosci rozwiazania konfliktu stracilo swoja swietosc. poniewaz nie mam dostatecznie perspektywy, powstrzymam sie od kompleksowego stwierdzenia, ze rozwiazanie dwoch panstw zmarlo, ale smierdzi jak trup.

z drugiej strony, moi koledzy wlacznie z ta strona, zostali przekonani, ze glownym tytulem z tego spotkania nie byla mozliwosc innego rozwiazania dwoch pantwa, tylko wlasnie odsuniecie sie trumpa od osiedli. nie mam watpliwosci, ze ich analiza byla ideologicznie przegieta i ladnie napisal moj kolega amit segal 'rowniez prawicowy, lunatyczny new york times upiera sie przy watpieniu w israelskich geniuszy twittera i zadecydowaniu, ze trump ustalil dzisiaj wieczorem dramatczny precedens, napewno bennett ich poinstruowal'.

ja ich rozumiem, rowniez ja jestem przegiety ideologicznie, tylko ze oni uwazani sa za objektywnych, oni sa dziennikarzami, ja jestem dziennikarzem prawicowym. z drugiej strony ciezko im. ich dna nasaczone jest pomyslem dwoch panstw i ciezko jest rozstac sie z paradygmantem i z moralna arogancja, za ktorej cene powinien zaplacic oboz rywalizujacy. 

z trzeciej strony trzeba byc sprawiedliwym i zaoferowac rozwiazanie inne niz oslo. moim zdaniem autonomia plus albo panstwo minus w strefach a i b i nadzieje na przyszle  polaczenie z krolewska fikcja w jordanii w konfederacje. wydaje mi sie, ze chcemy czy nie, krol abdullah jest naprawdopodobniej ostatnim krolem w dynastii haszemidzkiej, importowanej z hijazu z inicjatywy lawrence'a z arabii.

nie ma miejsca  dla jeszcze jednego panstwa arabskiego slabego i nieudanego. nie ma dzisiaj szans na przetrwanie dla panstwa palestynskiego. rowniez zahava galon to wie. kazdy, kto popiera rozwiazanie dwoch panstw i wzywa mnie wie w glebi serca, ze jasne znaczenie suwerennej, nie zdemilitaryzowanej jednostki na obszarze miedzy gorami i rzeka jordan to nie konczaca sie wojna. palestynczycy nie maja wlasnych zrodel wody, nie maja zdolnosci do wytwarzania energii elektrycznej, ich gospodarka opiera sie na israelu. suwerenne panstwo palestynskie, ktore zaabsorbuje uchodzcow, a uchodzcy do niej przyjada, bo jest blisko israela i lepsze niz jordania, zamieni nasze zycie w pieklo. katastrofa dla nas i dla nich. swiat obsypal palestynczykow iloscia pieniedzy warta rownosci pieniedzy zainwestowanych w odbudowie japonii po drugiej wojnie swiatowej. co sie stalo z tymi pieniedzmi? przeciez rezultatem nie jest fabryka lexus i telewizory sony, ale korupcja, bieda i smierc w roznych formach. wyszlismy z gazy, ale palestynczycy woleli bezsensowna, gwaltowna walke nad odbudowa i tworzeniem.


tak wygladaloby skrzyzowanie w miescie gaza, jesli faceci wykorzystaliby wlasciwie pieniadze, ktorymi zalal ich swiat (fot. shutterstock)

'nowy bliski wschod' umarl juz dawno, argument o okupacji nie dziala. co pozostalo lewicy to jeden argument, argument ktory bedzie powracal w kazdej dyskusji i w kilku wariacjach. wiekszosc zydowska, demografia. my tu, oni tam. balkanizacja & co. i tu trzeba sie zastanowic, dlaczego sprawa 'zyd' jest im tak wazna. jakie znaczenie ma ta wiekszosc zydowska, ktorej lewica tak pragnie. co wlasciwie mowia w zadaniu potrzeby 'wiekszosci zydowskiej'. jak wlasciwie oboz (i przepraszam za uogolnienie) zwykle oderwany od wartosci tradycyjnych zydow, oboz ktory sprzeciwia sie kazdemu ograniczeniu w shabat, wzywa do wolnosci od przymusu religijnego i jest dumny ze swojej swieckosci, upiera sie przy tej swietej wiekszosci zydowskiej. ich odpowiedz bedzie, ze judaizm nie jest tylko religia, ale rowniez kultura, tradycja, wartosciami. ale ja jestem uparty, zastanawiam sie ponownie, nu w porzadku, przyznajcie, jestescie bardziej israelczykami niz zydami. mowicie o tym wyraznie, wiec co wlasciwie jest problemem w jednym panstwie, panstwie wszystkich obywateli? panstwie, w ktorym obywatelstwo bedzie centralne i kazdy narod bedzie chronil swoja kulture i tradycje niezaleznie od religii, rasy czy plci. dlaczego chcecie tego rozdzielenia, tego 'my tu, a oni tam' na mikroskopijnym terenie w odniesieniu do bliskiego wschodu. jaki sens ma upieranie sie przy separacji? rasizm?

ja wiem dlaczego ja chce panstwo zydowskie, moj judaizm jest centralnym okresleniem mojej tozsamosci i zydowskosc panstwa jest istotna wartoscia, i dla mnie i dla wielu, rowniez religijna. zwroccie teraz uwage na nastepujaca paradoksalna dynamike. tozsamosc zydowska przechodzi krwia, ale mozna oczywiscie dolaczyc sie do narodu zydowskiego przez konwersje, znaczy sie przyjecie religii zydowskiej. czlowiek nie staje sie zydem tylko dlatego, ze lubi idee tikkun olam, uwaza gefillte fish jako rzecz fajna, lub brit mila w wieku 20 lat jako perwersje. wejscie do judaizmu, nawet wsrod reformowanych, to droga przez religie, konwersje. akceptacja ciezaru krolestwa boskiego. niezwyklosc jest transcedentalna i bog jest zydem. ale zobaczcie co za niespodzianka, wlasnie ci, ktorzy dystansuja sie od tozsamosci religijnej i okreslaja siebie przez israelskosc wiecej, niz przez judaizm (i jestem ostrozny nie zezloscic, bo sa juz tacy, ktorzy przekroczyli rubikon i wyobcowani sa z ich zydowskosci). ci, ktorzy uwazaja ich zydowska tozsamosc  jako komponent kulturalny, wartosciowy, czasami po prostu jako folklorystyczny – to sa ci, ktorzy przeciwstawiaja sie mozliwosci jednego panstwa, w ktorym obywatele zostaja zdefiniowani tylko i wylacznie na bazie ich obywatelstwa, a nie wg ich pochodzenia genetycznego. wedlug krwi. kto przysiega na demografie i jednoczesnie protestuje nad utrata demokracji i rasizmem prawicy, powinien zadac sobie pytanie, czy argument 'zydowska wiekszosc' jest wiarygodny, czy moze wlasnie ten, ktory rosci sobie prawo do mowienia w imieniu milosci do czlowieka i rownosci, po prostu nie chce widziec arabow kolo siebie, albo dokladniej (panstwo w liniach 1967 zawiera 20% arabow) gotowy jest na niewielu arabow kolo siebie.


i rowniez nie chca byc sasiadami (fot. organizacja sikkuy)

gdybysmy sie zgodzili na nowy restart, prawica i lewica. prawica w sformulowaniu linii rozwiazania wlacznie z gotowoscia do kompromisu, powiedzmy aneksja terenow strefy c i w zamian za to ciaglosc terytorialna miedzy terenami stref a i b. lewica musi sie odniesc do rzeczywistosci i zastanowic sie, czy w ramach walki plemiennej o hegemonie (to prawdziwa historia, nie mniej niz judea i samaria) nie odciela sie troche od gwiazdy macierzystej i rozwinela uraze do czesci narodu, ktora sie z nia nie zgadza. zbadac uczciwie, czy wszystkie rozmowy o wiekszosci zydowskiej nie maja znaczenia i przedstawiaja kamuflaz dla prostego rasizmu, bo troche trudno uwierzyc ludziom, ktorzy mowia pompatycznie o moralnosci z domow zbudowanych na ziemiach sheikh munis (byla arabska wioska polozona kolo jaffy w mandatorskiej palestynie i przeznaczona dla przyszlego panstwa israel w planie onz podzialu palestyny – przyp. dana)

jestem pewien, ze sa tacy w obozie lewicy, ktorzy naprawde i uczciwie cierpia z powodu moralnej kwesti okupacji. oczywiscie uwazam, ze przesadzaja i znieksztalcaja. autonomia nie jest okupacja i w tej chwili mniejszym zlem. to czego nie rozumiem to ich gotowosc, prawie parodystczna, do zderzenia sie z rzeczywistoscia w tempie 200 km/h z otwartymi szeroko oczami. jak ktos, kto sie oparzyl w gazie chce powtorzyc eksperyment, ale tym razem z mozdzierzami i rakietami na lotnisko ben gurion.


http://news.walla.co.il/item/3041278
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

kasiak


dana

tez tak myslalam... a segal prowadzi wlasnie ten moj ulubiony program 'patrioci'... :)
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

kasiak

Tak, tylko żadne, nawet najlepsze artykuły w gazetach i programy telewizyjne nie zmienią sposobu myślenia kogoś, kto ma beton zamiast mózgu...

dana

ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)