News:

SMF - Just Installed!

Main Menu

dwa artykuly o 'palestynskiej tozsamosci'...

Started by dana, May 19, 2019, 12:36:29 PM

Previous topic - Next topic

dana

Tak, palestyńska tożsamość jest pomyślana tylko jako broń przeciwko Izraelowi


Elder of Ziyon




Widzę czasami niekończące się dyskusje na Twitterze o tym, czy Palestyńczycy są narodem lub czy przed powstaniem Izraela palestyńscy Arabowie byli narodem. 

Niektórzy zauważają, że trudno jest zaprzeczać, że Palestyńczycy są narodem dzisiaj, niezależnie od tego, co było w historii, a więc historia tego, czy byli przedtem odrębnym narodem, właściwie nie ma znaczenia.


Historia jednak ma znaczenie. Znajomość historii tego, jak stali się ,,Palestyńczykami", jest kluczem do zrozumienia dzisiejszego Bliskiego Wschodu.

Do 1947 roku Arabowie w Palestynie byli po prostu na ogół Arabami. Słowo ,,Palestyńczyk" odnosiło się niemal wyłącznie do żydowskich mieszkańców Palestyny.


[Palestyńczycy przyjmują wiwatami Warburgów
HAJFA, Palestyna, 25 lutego (AP)
Wielki tłum wiwatujących Palestyńczyków był w porcie dziś popołudniu, kiedy Felix M. Warburg, bankier z Nowego Jorku, i pani Warburg przybyli na Conte di Savoia.]


PALESTYŃCZYCY WSPIERAJĄ RAF
Uciekinierzy spod hitleryzmu korzystają z okazji, by walczyć z nazistami
Telegram do ,,New York Times".
KAIR, Egipt, 31 lipca – Dokładnie trzy lata temu Royal Air Force na Bliskim Wschodzie otwarł szeregi dla ochotników z Palestyny. Obecnie, według oświadczenia wydanego przez kwaterę główną RAF, Palestyńczycy ,,stanowią znaczącą część sił powietrznych imperium".
Ci ochotnicy służą jako urzędnicy, mechanicy, kierowcy, monterzy, operatorzy radiowi, tłumacze i fotografowie. Kilka miesięcy temu kilku zostało wybranych, by służyć jako piloci i obecnie otrzymują szkolenie w Rodezji.
Wśród tych, którzy w ten sposób korzystają z okazji, by walczyć z hitleryzmem, jest wielu uchodźców żydowskich z kilku krajów. Jeden z mechaników RAF był pilotem w słynnym niemieckim szwadronie Richtofen podczas I Wojny Światowej.
Jedenastu Palestyńczyków personelu RAF wymieniono w rozkazach dziennych.]

Także Karta OWP z 1964 r. (https://www.jewishvirtuallibrary.org/the-original-palestine-national-charter-1964)  wielokrotnie używała określenia ,,palestyński Arab", by odróżnić go od palestyńskiego Żyda, bo o nim nadal myśleli ludzie, kiedy w 1964 roku słyszeli słowo ,,Palestyńczyk".

Jak więc zostali ,,Palestyńczykami"? Jak stali się narodem?

Grupa staje się narodem, kiedy jej członkowie mają ze sobą coś wspólnego. Arbitralne granice Brytyjskiego Mandatu, który trwał mniej niż trzydzieści lat, nie wystarczyły, by Arabowie z Palestyny poczuli się ,,Palestyńczykami".

Identyfikowali się ze swoimi klanami, swoimi wsiami, swoją religią i ze swoją arabską tożsamością, ale bycie ,,Palestyńczykami" nie było częścią ich tożsamości (z rzadkimi wyjątkami). Zazwyczaj Arabowie swobodnie przemieszczali się po świecie arabskim, kiedy skłaniały ich do tego susze lub wojny, albo bodźce ekonomiczne. Arabskie klany mocno trzymały się swojego pochodzenia, na ogół z Arabii lub Jemenu, i plemiona często pozostawały razem, kiedy przemieszczały się z jednego kraju arabskiego do drugiego.   

Także dzisiaj, jeśli weźmiesz popularne palestyńskie nazwisko i spojrzysz na historię tej rodziny po arabsku, zobaczysz, skąd pierwotnie pochodzą. (http://elderofziyon.blogspot.com/2017/08/the-only-indigenous-palestinian-arab.html) Nie znajdziesz wielu, którzy powiedzą, że pochodzą z Palestyny. Zazwyczaj wywodzą swoją historię z Arabii i Jemenu, chociaż jest wielu, którzy pochodzą z Afryki Północnej. 

Dopiero w 1948 roku palestyńscy Arabowie zaczęli mieć coś wspólnego – a to dzięki temu, jak traktowali ich arabscy bracia – nie zaś Żydzi. 

Arabowie często przybywali do Palestyny z przyczyn ekonomicznych. Dziesiątki tysięcy Syryjczyków przybyło w latach 1920. z powodu suszy w regionie Hauran. Badania demograficzne pokazują, że największy wzrost populacji arabskiej w latach przed 1948 rokiem nieodmiennie zachodził na obszarach żydowskich, gdzie był przemysł i miejsca pracy. Wielu jednak w razie potrzeby podróżowało z powrotem do Libanu lub Syrii.

Podczas rozruchów 1936-9 wielu bogatszych Arabów przeniosło się do Libanu, by uniknąć kłopotów i przeczekać u swoich rozległych rodzin.   

Krótko mówiąc, ponieważ Arabowie w Palestynie uważali się po prostu za Arabów, nie zaś za Palestyńczyków, było im stosunkowo łatwo podjąć decyzję o wyjeździe podczas wojny 1948 roku, żeby być ze swoimi arabskimi braćmi, którzy – jak zakładali – przyjmą ich tak, jak przyjmowali przez całą historię, kiedy migrowali swobodnie po świecie arabskim. Ci, którzy zostali i walczyli o swoje domy, nie byli zjednoczeni jako palestyńscy Arabowie, ale mieli związki ze swoimi wsiami i nie było centrum dowodzenia, ponieważ Arabowie we wsiach w Palestynie nie czuli specjalnego powinowactwa z Arabami z innych wsi.

Tym razem jednak, po raz pierwszy (na ile mi wiadomo) arabska migracja nie została dobrze przyjęta przez innych Arabów.

Powód jest prosty. Arabowie byli głęboko zawstydzeni przegraniem wojny ze znienawidzonymi, pogardzanymi Żydami, którzy w społeczeństwach arabskich zawsze byli obywatelami drugiej kategorii. Palestyńscy Arabowie przypominali reszcie świata arabskiego o ich hańbie. Zamiast integrować uchodźców, trzymali ich osobno. Winili Zachód za pozwolenie na narodziny Izraela i nalegali, by to Zachód – tj. ONZ – płacił za mieszkanie i edukację palestyńskich Arabów.

Co najważniejsze, Liga Arabska zrozumiała, że uchodźcy mogą być potężną bronią przeciwko Izraelowi, bo gdyby powrócili, nie byłoby dłużej państwa żydowskiego.   

Każdy Arab z Palestyny stał się pionkiem w tej grze.

Była jeszcze inna ważna przyczyna, dla której narody arabskie chciały użyć Palestyńczyków jako mięsa armatniego przeciwko Izraelowi. Wiedzieli, że mieli w swoich granicach niespokojną, bezdomną i bezpaństwową populację i nie chcieli, by obwiniała ona swoich gospodarzy o swoje położenie. Stworzyli mit, że lud palestyński został wysiedlony przez Żydów, żeby zwrócić ich nienawiść ku Żydom i Izraelowi – i odwrócić ją od przywódców arabskich, którzy odmawiali im naturalizacji (z wyjątkiem Jordanii). [Ale przedtem, w czasie wojny wzywali, by odeszli ze swoich domów i dali wolne pole do działania armiom arabskim. Obiecywali im powrót, kiedy Żydzi zostaną zepchnięci do morza. Przyp. tłum.]

I tak zaczął się naród palestyński. Ich przywódcy i przywódcy arabscy zgodzili się, że potrzebują oni tożsamości i utrzymywali, że przez trzymanie ich osobno zachowają nienaruszoną tożsamość palestyńskich Arabów. Zostanie obywatelami krajów arabskich oznaczałoby, że ich rodząca się tożsamość palestyńska znikłaby, a wraz z nią znikłaby główna broń przeciwko Izraelowi. Jak przywódca OWP, Ahmed Szukajri powiedział w 1966 (http://elderofziyon.blogspot.com/2018/10/the-plo-in-1966-said-it-we-will-force.html) roku, kiedy palestyńska tożsamość jeszcze była in statu nascendi:

"Państwa arabskie nie zintegrują uchodźców palestyńskich, ponieważ integracja byłaby powolnym procesem likwidacji problemu Palestyny" – oświadczył Ahmed Szukajri, przewodniczący Organizacji Wyzwolenia Palestyny dzisiaj w wywiadzie.

"W skutek tego uchodźcy nie chcą być zintegrowani – kontynuował – Jeśli nie ma palestyńskiego narodu, nie ma palestyńskiej sprawy. Nie możemy sobie dzisiaj wyobrazić babilońskiej sprawy, bo nie ma Babilończyków. Ale wychodzimy z założenia, że wkrótce osiągniemy wyzwolenie Palestyny".
Notowania Arabów, jeśli idzie o ich stosunek do Palestyńczyków, są dość złe (http://elderofziyon.blogspot.com/p/all-arab-countries-except-jordan.html). Palestyńscy Arabowie byli masakrowani, deportowani i uzyskali niewiele praw. Nauczono ich jednak, że są lojalnymi Arabami i jedynymi ludźmi, których muszą winić za swoje ciężkie położenie, są Żydzi.

UNRWA jest dużą częścią problemu. Na początku UNRWA próbowała przenieść palestyńskich Arabów do krajów takich jak Irak i działała na rzecz uczynienia z nich produktywnych obywateli krajów ich gospodarzy. Arabskie narody opierały się temu jednak i wkrótce UNRWA używała własnych pieniędzy do zatrudnienia tysięcy palestyńskich Arabów – którzy następnie narzucili własną agendę na UNRWA, na jej misję i na jej podręczniki. Dlatego też Palestyńczycy, i tylko Palestyńczycy, są nadal uważani za ,,uchodźców' dziesięciolecia po tym, jak wszyscy inni spośród milionów uchodźców czasów II Wojny Światowej zostali dawno osiedleni gdzie indziej. 

Nawet jeśli chcesz winić Żydów o wysiedlenie setek tysięcy Arabów, jedynymi ludźmi winnymi ich trwającego przez siedemdziesiąt lat nieszczęścia są narody arabskie. Świat odmawia uznania tego lub choćby żądania, by narody arabskie zajęły się swoimi ,,gośćmi", w sposób, jakiego oczekuje się od wszystkich innych.

Sami Palestyńczycy chcą zostać obywatelami krajów, w których żyją. Kiedy Egipt i Liban na krótko zmieniły reguły obywatelstwa, pozwalając na naturalizację wielu Palestyńczyków, dziesiątki tysięcy Palestyńczyków natychmiast skorzystało z okazji. Nawet przywódcy Hamasu zostali egipskimi obywatelami!

Nie może być pokoju bez tego, by Arabowie przyjęli odpowiedzialność za Palestyńczyków mieszkających w ich krajach. Mit o starożytnym narodzie palestyńskim jest jedną z przeszkód do traktowania ich tak samo jak każdą inną populację uchodźców. Dlatego też prawda ma znaczenie – prawda jest konieczna, by przybliżyć wszystkich do prawdziwego pokoju.

Yes, Palestinian identity is only meant as a weapon against Israel
Elder of Ziyon, 4 kwietnia 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska


http://www.listyznaszegosadu.pl/brunatna-fala/tak-palestynska-tozsamosc-jest-pomyslana-tylko-jako-bron-przeciwko-izraelowi


ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

dana

Żydowska i palestyńska tożsamość narodowa (odpowiedź dla @HenMazzig)


Elder of Ziyon




Hen Mazzig, jeden z najlepszych proizraelski głosów, tweetował:

Nie możemy ignorować palestyńskiej tożsamości narodowej i pragnienia własnego państwa. Jeśli na poważnie chcemy rozwiązać ten konflikt, musimy zająć się tą kwestią. Zanim skomentujesz, zastanów się: czy popierasz prawo do samostanowienia dla wszystkich narodów? Czy tylko dla Izraelczyków?

Sądzę, że w tym pytaniu ukrywa się istotny błąd.


Nie ma porównania jakości, historii i celów żydowskiego i palestyńskiego poczucia przynależności do narodu, a każda próba odpowiedzi na pytanie Mazziga musi obejmować te fakty. 

Żydowskie poczucie narodowe zostało wykute tysiąclecia temu. Pozostało silne przez całą historię, przez próby zniszczenia narodu żydowskiego, przez prześladowania i pogromy, krucjaty i Szoah. Opiera się na wspólnej historii, wspólnych obyczajach i wspólnych prawach także wtedy, kiedy sami Żydzi byli rozproszeni po całym globie. 

Żydowskie poczucie narodowe jest równie stare, niezależnie od nowoczesnego syjonizmu. Codziennie przez tysiąclecia Żydzi modlili się o powrót do Syjonu i wielu powróciło.

Palestyńskie poczucie przynależności narodowej stworzyła Liga Arabska w latach 1950. Ich decyzja o odmowie obywatelstwa arabskim uchodźcom z Palestyny i pozostawienie ich jako nieszczęsnych bezpaństwowców jest tym, co stworzyło naród palestyński.

Ci arabscy przywódcy nie wahali się przed opisywaniem powodów tej decyzji: trzymać uchodźców jak cierń w ciele Izraela. Ich niedola była strategią zniszczenia Izraela na długą metę. Każdy Arab ma prawo zostać obywatelem każdego kraju arabskiego – chyba, że jest Palestyńczykiem. ONZ i Zachód z czasem skapitulowali przed tym prawdziwie podłym planem i pozwolili, by Arabowie palestyńscy byli traktowani jako bezpaństwowi uchodźcy dopóki nie ,,powrócą" – żeby zniszczyć Izrael. 

Palestyńskie poczucie narodowe nie jest organiczne. Nie jest tęsknotą do państwa. Gdyby było, mieliby już państwo. Całym celem palestyńskiego nacjonalizmu było i jest zniszczenie żydowskiej narodowości.

Żydowskie poczucie narodowe jest całkowicie niezależne od palestyńskiego. Palestyński nacjonalizm nie istniałby bez żydowskiego. Ludzie znani dzisiaj jako Palestyńczycy z radością zostaliby Jordańczykami, Egipcjanami lub Syryjczykami, zależnie od tego, który z tych krajów zająłby Palestynę, gdyby Izrael przegrał wojnę 1948 roku. 

Zgadzam się, że obecnie Palestyńczycy są narodem – z powodu niedoli jaką im zgotowano, pozostawiając ich w roli bezpaństwowych rezydentów drugiej kategorii w świecie arabskim. Bycie narodem nie jest jednak binarną opcja ,,tak" lub ,,nie". Jakość palestyńskiego poczucia narodowego i ich nacjonalizmu jest zupełnie odmienna od żydowskiego poczucia narodowego, i w żaden sposób nie może być traktowana jak choćby w przybliżeniu równa, bo w ten sposób nagradzalibyśmy cynizm i złowrogie impulsy, które stworzyły ten naród.

Krótko mówiąc, palestyński nacjonalizm nie może – i nigdy nie wolno na to pozwolić na to, by w najmniejszym stopniu zagroził żydowskiemu narodowi. Inaczej nagradzamy tych, którzy od siedemdziesięciu lat używają Palestyńczyków jak pionków.   

Konkretnie znaczy to, że żydowskie roszczenia do Hebronu lub Betlejem, a także Jerycho i Szechem (Nabluz) są moralnie i historycznie znacznie przeważające nad roszczeniami niedawno stworzonego palestyńskiego narodu. (Uczciwie mówiąc, żydowskie roszczenia do części Jordanii także znacznie przewyższają roszczenia Jordańczyków, chociaż nie ma międzynarodowego poparcia dla tych roszczeń ani rzeczywistego pragnienia, by je wysuwać.)

Izrael musi być praktyczny. Nie chce dużej, wrogiej populacji pod swoją jurysdykcją. Na dobre czy na złe, Izrael zrezygnował z Obszarów A i B podczas procesu pokojowego w Oslo i nie jest realistyczne ponowne żądanie tych terenów.

Dzisiaj na tych terenach Palestyńczycy w większości mają samostanowienie. (Lub mieliby, gdyby ich przywódcy pozwolili na wybory.) Jest tak nie dlatego, że zasługują na to jako naród. Jest tak dlatego, że Izrael zrzekł się swoich praw do tych terenów w imię pokoju.

Poza izolowanymi wypadkami, takimi jak Hebron i Betlejem, te prawa nie zakłócają zbytnio żydowskich praw do samostanowienia (chociaż zakłócają inne żydowskie prawa, takie jak prawo modlenia się i odwiedzania miejsc świętych.)

Równocześnie Palestyńczycy, jeśli tego zechcą, muszą mieć prawo do pełnego obywatelstwa krajów arabskich, w których się urodzili. To podstawowe prawo człowieka jest właściwie dzisiaj ignorowane. Jeśli Zachód chce rozwiązać kwestię palestyńską, to jest to ważny składnik takiego rozwiązania. Milczenie ze strony tak zwanych ,,organizacji praw człowieka" w tej sprawie mówi wszystko, co trzeba wiedzieć o tym, jak mało naprawdę obchodzą ich Palestyńczycy.

Wszystkie narody zasługują na samostanowienie, ale to prawo nie rozciąga się na szkodzenie prawom innych, których poczucie narodowe znacznie bardziej zasługuje na to prawo. Trzeba znaleźć równowagę między tymi dwoma, ale kiedy prawa dalece nie są równe, niemoralne jest twierdzenie, że są.

Jewish and Palestinian national identities (response to @HenMazzig)
Elder of Ziyon, 24 kwietnia 2019

Tłumaczenie: Małgorzata Koraszewska

Elder of Ziyon
Amerykański bloger prowadzący blog będący znakomitym źródłem informacji

http://www.listyznaszegosadu.pl/syjonizm/zydowska-i-palestynska-tozsamosc-narodowa-odpowiedz-dla-henmazzig
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)