News:

SMF - Just Installed!

Main Menu

Bab Huta - dzielnica w muzułmańskim kwartale Starego Miasta

Started by dana, December 11, 2016, 03:55:43 PM

Previous topic - Next topic

dana

(opublikowane po raz pierwszy na portalu erec israel 29 marca 2015 roku)



Do tego tygodnia nie słyszałam w ogóle o tej dzielnicy, położonej między Kopułą na Skale a Bramą Heroda i sama oczywiście nie zapuściłabym się tam. Jednak w towarzystwie grupy Izraelczyków opanowanych chęcią poznania Starego Miasta właśnie od tej nieznanej strony nie było żadnego problemu.

Krótko o historii Bab Huta, albo jak nazywają ją Arabowie Bab al-Huta.
Właściwie jest to dzielnica Domów (Domowie - l.p. Dom - nazwa grupy etnicznej na bliskim wschodzie, która jest odpowiednikiem europejskiej nazwy Rom w Europie) pochodzących z północnych Indii, mieszkających tutaj od setek lat i przez setki lat prześladowanych, którzy przejęli arabski styl życia, są błędnie uważani za Arabów i nie maja obywatelstwa izraelskiego. Ich liczba ciągle się zmniejsza, język i kultura powoli wymierają, ich historia nigdy nie była spisana, przede wszystkim dlatego, że nie maja systemu pisma.

Na początku XIX wieku z powodu ciasnoty wynikającej z powiększającej się liczby mieszkańców Żydowskiej Dzielnicy Starego Miasta, Żydzi zaczęli przenosić się do pobliskich dzielnic muzułmańskich. Chcieli być blisko rodzin, blisko synagog i blisko koszernych sklepów i tam kupowali sobie domy, żyjąc razem ze społecznością muzułmańska. Potem nastąpiły rozruchy 1929 roku przeciwko Żydom Bab Huty, następnie wielkie arabskie powstanie w latach 1936-39, a 1948 roku po zajęciu Starego Miasta przez Jordanię i Żydzi z Dzielnicy Żydowskiej, i z Bab Huta, i tych niewielu mieszkających w innych dzielnicach muzułmańskich Starego Miasta zostali wypędzeni przez Jordańczyków.

Żydzi wrócili do Starego Miasta i również do Bab Huty dopiero po wojnie sześciodniowej w roku 1967. Z tego czasu pochodzi piękna karta w historii żydowsko-arabskiej: w Bab Hucie istniały synagogi i kolele, które również zostały opuszczone po wygnaniu Żydów. W domu znanym dzisiaj pod nazwa Beit HaCalam (dom fotografa) mieściła się założona przez rabina Winograda jesziwa, który po długiej próbie utrzymania jej zrozumiał, że naraża życie swoich uczniów i opuścił wraz z nimi budynek, oddając w ręce arabskiego sąsiada klucze do jesziwy z prośbą, żeby ja chronił, jednocześnie uzgadniając z nim opłatę za jego prace. Sąsiad przeniósł wszystkie księgi, włącznie z Sefer Torą, świeczniki i resztę wyposażenia do małego pokoju i zamknął go na klucz. Pokój ten zawierał również licznik prądu, o czym ten Arab nie pomyślał i później za każdym razem, gdy przychodzili sprawdzić ten licznik, wykręcał się czym mógł, żeby nie wpuścić kontrolerów arabskich i brytyjskich do tego pomieszczenia. Po przejęciu kontroli nad Starym Miastem przez Jordańczyków, ustało przekazywanie pieniędzy dla tego arabskiego strażnika, który mimo to nie przestał strzec własności jesziwy. Trzymał to w wielkiej tajemnicy i gdy zachorował, powiedział o tym tylko swojemu bratu, który po jego śmierci przejął rolę strażnika. W roku 1967, gdy Jerozolima została znów zjednoczona, ten strażnik oddał klucze do tego pokoju Ezerowi Weitzmanowi. Dzisiaj w tych samych pokojach mieści się znów żydowska jesziwa, której uczniowie uczą się z tamtych, uratowanych przez Arabów ksiąg.






Żydzi wrócili do tej dzielnicy, choć w niewielkiej liczbie. Według ocen mieszka tam około 600 Żydów. Tam tez znajduje się mieszkanie Arika Szarona, którego kupno wzbudziło swego czasu ogromny skandal w części społeczeństwa izraelskiego i uważane było za ,,prowokacje", ale Szaron przecież tylko kontynuował historię Żydów mieszkających na Starym Mieście.

Dzisiejsi żydowscy mieszkańcy Bab Huty nie mają łatwego życia. Wprawdzie rzadko dochodzi tam do starć z mieszkającymi wokół Arabami, wprawdzie maja światło i wodę, i pełno tam małych sklepików, w których można zrobić niewielkie codzienne zakupy jak chleb i mleko, ale jest już problem z większymi zakupami z supermarketu, jest problem z wieczornym powrotem z dziećmi z przedstawień czy zabaw urodzinowych, jest problem z parkowaniem samochodów (parkują w odległości 15 minut spaceru od domu). Ja ich widzę jako halucim (pionierów), którzy kiedyś budowali kibuce i chronili ziemię Izraela, poświęcając swoje życie, wygody dla czegoś wyższego, dla przyszłego państwa żydowskiego - ci żydowscy mieszkańcy Bab Huty robią dokładnie to samo: poświęcają wygodne życie i luksus dnia codziennego z powodu dogłębnego przekonania, że jeśli Żydzi opuszczą Stare Miasto, to oddadzą je w ręce muzułmańskie. I jest w tym dużo, dużo prawdy.

Bab Huta była i pozostała do dzisiaj biedną dzielnicą Starego Miasta. Nie mniej jest to dzielnica z niesamowicie bogatą, piękną i różnorodną historią.


Na dachach Bab Huty bawią się młodzi Arabowie



Widok z Bab Huty na Góre Oliwna i hotel 7 Arches



Rowery arabskie i żydowskie królują w Bab Hucie





Barierki odgradzają teren Bab Huty pod kontrola municypalną Jerozolimy od terenu pod kontrola jordańskiego Waqf. Zarząd miasta od lat walczy z Waqf w sprawie zbudowania tam malej promenady.





I jest oczywiście budka z izraelskim ochroniarzem



Podwórka rodzin żydowskich w Bab Hucie





Po lewej wejście do mieszkania arabskiego, po prawej – do żydowskiego


Drzwi do mieszkania Arika Szarona



Na dachu domu zamieszkałego przez kilka żydowskich rodzin rodzice zrobili dla dzieci plac zabaw





Synagoga Cyjon HaMecujenet zniszczona w w kwietniu 1936, ustanowiona znów w maju 1986





Dwie arabskie dziewczynki plotkują w oknach. Na dole przechodzi dwóch Żydów ortodoksyjnych ,,odgrodzonych" od dziewczynek kablami elektrycznymi, a zaraz za nimi policjanci pilnujący spokoju.







Zagrożenie życia w całej Bab Hucie: dziko wiszące kable elektryczne





Arabska Bab Huta





Arabska mała firma wyrabiająca thinę jak przed setkami lat. Można tam dostać thinę czerwoną z pieczonych ziaren sezamu i czarną zrobioną z dodatkiem czarnuszki, bardzo gorzką, czego nigdy nie spotkałam wcześniej.







Informacje każdego rodzaju









Brama Damasceńska od strony Starego Miasta







ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)