News:

SMF - Just Installed!

Main Menu

wiadomosci na dzien 17 lutego 2018...

Started by dana, February 17, 2018, 01:37:39 PM

Previous topic - Next topic

dana

wicedyrektor szpitala soroka poinformowal teraz, ze po pierwszych operacjach zaden zolnierz rannyc dzisiaj na granicy z gaza nie znajduje sie w niebezpieczenstwie zycia...

bogu dzieki...
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

dana

ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

lipniaczek

Quote from: dana on February 17, 2018, 09:01:57 PM
w petah tikvie udalo sie many naftali zebrac dzisiaj wieczorem kilkadziesiat osob... bidula... serce mi sie kraje...

a w jerozolimie troche ponad 100 osob demonstruje w poparciu netanyahu...

...zimno...
???

dana

ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

dana

cahal podaje teraz, ze w bombardowaniu zaatakowano 6 celow hamasu w gazie, w tym tunel terrorystyczny w gazanskiej dzielnicy zeitoun...


zaraz dostana jeszcze troche za te dwie syreny... tymczasem nie ma informacji o upadku rakiet...
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

dana

rzecznik cahalu podaje teraz, ze drugi alarm byl falszywy...
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

dana

rakieta spadla tuz kolo domu mieszkanlnego w okregu shaar ha-negev...  nie ma rannych...
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

dana

ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

dana

tam sie dzieje teraz na granicy z gaza... cahal bombarduje... 4 gazanczykow chcialo sie przedrzec do israela kolo rafihaj, czolg israelski strzelil w nich i wg zrodle 'palestynskich dwoch jest rannych...

nu i hamas juz polecial do egiptu lkajac, ze nie chca eskalacji... tak tak...
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

lipniaczek

...zolnierze popilnuja czulentu, a reporterka spokojnie pojdzie spac... a gite noc...
:D

dana

ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

egrabrych

Quote from: dana on February 17, 2018, 03:53:41 PM
moze ktos z glowa powie tym polskim politykom, zeby w koncu sie uspokoili, bo w israelu juz od tygodnia przestano mowic o polskim prawie, a teraz morawiecki w monachium znow palnal jakis idiotyzm i znow oburzenie w israelu i pelno tego w mediach...  nie rozumieja, co robia?
Nie, Dana, to nie Morawiecki urządził kolejną histerię i hucpę.
Żeby nie bawić się w długą wyliczankę - mówi Ci coś imię i nazwisko: Salomon Morel? Sądzę, że tak - a to tylko przykład "pierwszy z brzegu".

dana

oczywiscie, ze mi mowi cos to nazwisko... ale morel nie zyje juz od wielu lat... co on ma do tego teraz?
ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)

egrabrych

Quote from: dana on February 18, 2018, 09:38:04 AM
oczywiscie, ze mi mowi cos to nazwisko... ale morel nie zyje juz od wielu lat... co on ma do tego teraz?

On - bezpośrednio oczywiście nic, ale to modelowy przykład kogoś, kogo MÓGŁ mieć (bo oczywiście nie twierdzę, że miał) na myśli Morawiecki. "Sekret" tkwi w życiorysie Morela: pomijając czyniony przez niego rozbój w czasie okupacji, pozostają dwie istotne rzeczy: Morel był komendantem 2 powojennych obozów w Polsce, kolejno: obozu koncentracyjnego w Świętochłowicach i obozu pracy przymusowej ("gułagu") w Jaworznie, a gdy za działalność w Świętochłowicach nowa władza w Polsce zaczęła mu się na początku lat 90-tych dobierać do skóry, schronił się skutecznie przed odpowiedzialnością karną w Izraelu, korzystając z prawa powrotu.

Pamiętasz może, jak kiedyś (zdaje się) pisałaś o "orkiestrze symfonicznej, której muzyków nie powinno się pytać o pochodzenie". No więc ja sądzę, że TYM BARDZIEJ nie powinno się akcentować pochodzenia ofiar obozów koncentracyjnych. Rzecz jasna nie może to przeszkadzać analitykom w ustalaniu prawdy historycznej, ale już różnicowanie ofiar na: ważniejsze i mniej ważne, dotkliwsze i mniej dotkliwe, itp. jest czystym RASIZMEM, na który mojego przyzwolenia: nie było, nie ma i nigdy nie będzie. Żyd zamordowany w Auschwitz (czy innym obozie) jest dokładnie TAKĄ SAMĄ ofiarą, jak zamordowany tam goj!

W Świętochłowicach oczywiście nie było komór gazowych... ale czy gdyby Niemcy przeprowadzili Zagładę w inny sposób, np. skazując więźniów na śmierć głodową i zamarznięcie, ich wina byłaby mniejsza?! I to już NIE BYŁABY Zagłada??? A (udokumentowane) doprowadzenie do śmierci 1855 osób, w tym nie tylko poprzez trzymanie ofiar w nieludzkich warunkach, ale również poprzez ich celowe i świadome mordowanie, nie było ludobójstwem?! Owszem, słowem "Zagłada" określa się ludobójstwo dokonane na Żydach... ale czy z tego faktu wynika, że zagłady dokonane na australijskich Aborygenach, północnoamerykańskich Indianach, Ormianach czy Chińczykach były czymś mniej istotnym?! Owszem, procentowo skala zagłady Chińczyków przeprowadzonej przez Japonię była nieporównywalnie mniejsza do Zagłady narodu żydowskiego, ale przecież liczbowo zagłada ta była w pełni porównywalna! Zresztą, czy w ogóle ludobójstwo ma jakąś ściśle określoną dolną granicę liczby ofiar, poniżej której ludobójstwem nie jest - i potrzeba np. co najmniej miliona, by można było stosować te określenie?

Choć oczywiście w pełni zrozumiałe jest, że Żydów interesują głównie ofiary żydowskie... podobnie jak Ormian, ofiary ormiańskie.

A więc, wracając na polskie podwórko, Morel w pełni wpisywał się w ciąg, może nie aż ludobójców, ale z pewnością zbrodniarzy (w kryminalnym znaczeniu tego słowa), a jego bezpieczne schronienie w Izraelu nie mieści się w jakże modnym i często NADUŻYWANYM (głównie w odniesieniu do zbrodniarzy stalinowskich) argumencie, że "nie był Żydem, bo się swojej żydowskości wyrzekł". Zaś co do samego tego argumentu: Polacy w odniesieniu do polskich szmalcowników też mogliby mówić to samo - że tamci "nie byli Polakami bo wyrzekli się swojej polskości". I byłaby to TAKA SAMA "prawda", bo przecież oni wszyscy weszli w ostry konflikt z polskim prawem, jasno zakazującym szmalcownictwa pod karą śmierci. A, że niektórzy szmalcownicy pewnie w spokoju dożyli starości... No właśnie.

A przecież właśnie o winnych (czytaj: zbrodniarzach) w KRYMINALNYM znaczeniu tego określenia mówił Morawiecki! To, że słuchacze słyszeli zaś to, co SAMI CHCIELI usłyszeć, Morawieckiego w żadnym stopniu nie obciąża.

Oczywiście pozostaje tu kwestia taka, że polityk powinien być nie tylko prawdomówny i uczciwy, ale że powinien również posiadać umiejętności wypowiadania "właściwych" słów we "właściwych" momentach i sytuacjach. Ja nieudolności i braku politycznego doświadczenia obecnych polskich władz tłumaczyć, a tym bardziej usprawiedliwiać nie będę. Podobnie, jak zapędu Żydów w tym, by żydowskie ofiary II wojny światowej stawiać wyżej niż ofiary nieżydowskie, tworząc z nich coś w rodzaju elitarnego "klubu", do którego nieżydowskim ofiarom "wstęp wzbroniony". Nie, ofiary były ofiarami BEZ WZGLĘDU na ich pochodzenie!

A skoro napisałem o nieudolności polskich władz: biorąc pod uwagę uporczywe akcentowanie istnienia w polskim narodzie Sprawiedliwych, wcale nie dziwię się Żydom, którzy z pełną ironią mówią, że skromna liczba tych osób dowodzi tylko, jak dalece bierna, czy wręcz wroga była przytłaczająca, pozostała większość Polaków-gojów. A przecież to wszystko to tylko CZĄSTKA prawdy. Przecież państwo i naród polski podjęli trud obrony absolutnie WSZYSTKICH polskich Żydów - stając zbrojnie przeciwko armii niemieckiej we wrześniu 1939 roku! Bo, czy ktoś zna, pamięta choćby jeden przypadek, w którym jakiś sztetl został celowo poddany Niemcom bez walki tak, jak uczyniono to z Katowicami (z uwagi na liczną w tym mieście niemiecką V kolumnę)? To, że obrońcy okazali się militarnie słabsi od najeźdźców, niczego w tej sprawie nie zmienia - tak, jak niczego (w kwestii "sprawiedliwości" Sprawiedliwego) nie zmienił fakt, że Żyd uratowany przez któregoś z polskich gojów ostatecznie jednak wpadł w niemieckie łapy.

Chyba najwyższy czas na to, by OBIE strony sporu, zaczęły wreszcie o tej sprawie głośno mówić. Bo mamy już rok 2018, od zakończenia II wojny światowej miną niedługo 73 lata - więc jeżeli nawet dopuścimy winę osób młodocianych (bo przecież nie dzieci, które też z pewnością potrafiły donieść), najmłodsi szmalcownicy mają już ponad 85 lat! Ilu potencjalnie może ich być przy życiu? I co, "krew ich na DZIECI wasze"?! No, więc, przepraszam, KOGO oskarżają dziś izraelscy (i nie tylko) Żydzi? Nieboszczyków?! A czy nieboszczycy ich słyszą?! Bo ja tak, słyszę... tylko nie wiem, w imię czego.

Lada dzień zacznie się marzec - kolejna, a nawet okrągła okazja do następnej hucpy. W roku 1968 miałem niecałe 9 lat i z "wydarzeń marcowych" rozumiałem niewiele (choć z 2 lata późniejszych "wydarzeń grudniowych" już sporo). Kogo i za co mam, czy miałbym przepraszać na tę okoliczność... i ogóle w imię czego mam wysłuchiwać kolejnych, kierowanych także W MOJĄ STRONĘ oskarżeń?! Nie mam nic przeciwko mniej czy bardziej naukowym rozważaniom analityków i badaczy, roztrząsających tamte sprawy - a nawet jestem ZA tymi/takimi rozważaniami, ale już histeryczne wrzaski dziennikarzy i polityków budzą mój głęboki, choć zdecydowanie bardziej (od tych wrzasków) milczący sprzeciw.

dana

troche nie rozumiem... gdzie sie akcentowalo, czy gdzie ja akcentowalam pochodzenie ofiar obozow koncentracyjnych? napewno tak goj jak i zyd byli taka sama ofiara, ale jednak polacy na szczescie nie byli przeznaczeni do gazowania, zydzi jak wiadomo, prosto z pociagu do selekcji i do gazu...

skad to zdanie o jakiejs mniejszej winie niemcow? nie rozumiem tego... kto umniejsza wine niemcow?

czy 'doprowadzenie do śmierci 1855 osób, w tym nie tylko poprzez trzymanie ofiar w nieludzkich warunkach, ale również poprzez ich celowe i świadome mordowanie, nie było ludobójstwem?!'  poszlam sprawdzic dokladnie definicje slowa ludobojstwo:

ludobójstwo «masowe mordowanie ludzi, mające na celu zniszczenie określonej grupy narodowej, etnicznej, religijnej lub rasowej»
https://sjp.pwn.pl/slowniki/ludob%C3%B3jstwo.html

czy to swiadome wymordowanie 1855 osob mialo na celu zniszczenie jakiejs okreslonej grupy narodowej, etnicznej, rasowej lub religijnej? chyba nie, wiec nie podchodzi pod znaczenie slowa ludobojstwa, nawet jak to byl straszny mord...

nie ma watpliwosci co do zaglady wszystkich w wymienionych przez ciebie przykladach... mimo to zaglada zydow byla inna i przykro mi, ze tego nie widzisz... ludzie sie wybijaja wzajemnie od wiekow, w ilosciach mniejszych lub wiekszych, ale to zo zrobili niemcy w stosunku do zydow jest unikalne, czegos takiego jeszcze nie bylo i trzeba miec tylko nadzieje, ze nie powtorzy sie... daje ci slowo, ze nienawidze tej 'unikalnosci' i mysle, ze nie tylko ja... nie wiem, czy ludobojstwo ma jakas okreslona granice ilosci ofiar, ale mysle, ze mimo ze mord to mord to mord, nie mozna porownac np 1000 ofiar z kilkoma milionami...

nie mam pojecia, kto mowil, ze morel "nie był Żydem, bo się swojej żydowskości wyrzekł", co jest wogole idiotyzmem, bo mogl sie wyrzekac ile chcial, ale faktu ze byl zydem nie mogl zmienic...

troche nie rozumiem tego twojego postu... czy ja tutaj, lub ktokolwiek bronilismy morela? uzylam jakiegos argumentu, ze niektorzy szmalcownicy dozyli w spokoju starosci?

hmmm... sluchacze tylko slyszeli co chcieli? nie caly swiat? i co z tymi dzisiejszymi tlumaczeniami morawieckiego, ze on mial na mysli a, b, a nie wlasnie c? a moze to on wlasnie zrozumial, ze palnal cos nie tak i teraz wyjasnia i sie usprawiedliwia?
   
'Podobnie, jak zapędu Żydów w tym, by żydowskie ofiary II wojny światowej stawiać wyżej niż ofiary nieżydowskie, tworząc z nich coś w rodzaju elitarnego "klubu", do którego nieżydowskim ofiarom "wstęp wzbroniony".  slucham??? skad ty to masz? kto stawia ofiary zydowskie wyzej niz niezydowskie??? one sa napewno innymi ofiarami, zamordowanymi nie z jakiejs winy, tylko i wylacznie dlatego, ze byli zydami... ty nie widzisz roznicy???

'Przecież państwo i naród polski podjęli trud obrony absolutnie WSZYSTKICH polskich Żydów - stając zbrojnie przeciwko armii niemieckiej we wrześniu 1939 roku'... rzeczywiscie??? wtedy moj drogi jeszcze nic nie bylo wiadomo o endlösung, jeszcze nie bylo obozow koncetnracyjnych i komor gazowych... zbrojnie stali w 1939 w polskiej armii rowniez zydzi!!!! to nie byla zadna obrona panstwa polskiego wszystkich zydow, tylko to byla obrona panstwa przez jego wszystkich obywateli, tak polskich jak i zydowskich... to jest zwykla nieprawda, co napisales w tym zdaniu...

nikt nie mowi z ironia o malej liczbie ratujacych... z ironia sie mowi o tych dzisiejszych argumentach a la 'mamy najwiecej drzewek w yad vashem' jako dowod, jak to sie ratowalo w polsce zydow... wiec jeszcze raz, bo pisalam o tym nie wiem ile razy: jest duzo wiecej polakow, tkorzy ratowali zydow, ale z roznych powodow nie sa upamietnieni i pewnie tez juz nie ma nikogo, kto ich pamieta... ale nawt jak wezmiemy nie 6000 tysiecy ratujacych, ale 100 tysiecy ratujacych, to w porownaniu z 35 milionow obywateli polskich w 1939 roku, to jaki to jest procent? duzy? bylo wiecej szmalcownikow, donosicieli i mordercow niz 100 tysiecy ratujacych... i nie, ja nie potepiam nikogo, ale to nikogo, kto nie ratowal i nie pomagal zydom, bo ja wiem, ze majac w domu male dzieci nie pomoglabym rowniez... ale jest roznica w nie pomaganiu, a w pomaganiu niemcom wydawajac ich, donoszac na nich i zabijajac ich... jak mowila moja matka: jesli byloby wiecej obojetnych polakow, wiecej zydow by sie uratowalo...

nikt nie watpi w bohaterstwo polakow w tej wojnie, w ich poswieceniu dla kraju, w ich pomocy zydom... ale tez sa fakty inne, juz nie takie bohaterskie... i trzeba mowic o wszystkich...  i fakt, ze bylo wielu polakow ratujacych zydow z narazeniem swojego i swoich rodzin zycia, czesto rowniez placac wlasnym zyciem ich pomoc nie moze byc argumentem dla wybielania tych, ktorzy zydow zabijali... po prostu nie moze byc... to jest umniejszanie ich bohaterstwa, to jest usprawiedliwianie mordercy...  i ten zyd ratowany przez polaka czesto wpadal w niemieckie lapy przez innego polaka, ktory nie mial zadnych skrupulow wydac rowniez tego ratujacego... a co z tymi ratujacymi, ktorzy ze strachu po masakrze w markowej zabili tych ukrywajacych przez nich? nie mogli zwyczajnie powiedziec, ze nie moga im wiecej pomoc? nie wolno zapomniec o rodzinie ulmow, ale tez nie wolno zapominac o tych mordercach...  rodzina ulmow zostala upamietniona w yad vashem w roku 1995... jakies 10 lat zanim w polsce przypomniano sobie o ich bohaterstwie... zydzi nie zapominaja...

"krew ich na DZIECI wasze"?? slucham??? kiedys oprowadzalam jednego mlodego niemca  w yad vashem... byl w szoku, pojecia nie mial... ale jak wyszlismy z yad vashem, to mnie zaatakowal: co wy chcecie? 6 milionow za 6 milionow? zatkalo mnie doslownie... po chwili mileczenia mu powiedzialam: nie chcemy 6 milionow za 6 milionow... CHCEMY ZEBYSCIE WIEDZIELI!!!  a teraz tez chce, zeby nic nie ukrywano... zeby mozna bylo mowic o wszystkim, nie tylko o ulmach, ale i o tym stasiu, ktory stal obok mojego ojca patrzac sie na plonace getto i mowiacego 'hitler robi za nas brudna robote'...

zydzi nie oskarzaja dzisiaj nikogo... zydzi sa oburzeni na to prawo, ktore pozwala, wg widzimisie jakiegos sedziego w jakims sadzie w kazdym miescie polskim okreslic co jest prawda w sprawie udzialu czesci polakow w zagladzie, a co klamstwem... zydzi sa oburzeni, krytykuja ostro, ale nie oskarzaja nikogo...

ty moze slyszysz nieboszczykow...  moi rodzice mieli ich w glowie do ich ostatniego dnia... i jak moje dzieci bawily sie w domu mojej matki, majac imiona tych zamordowanych, to mi powiedziala 'duchy lataja mi w domu'... tak to jest...

ty nie masz przepraszac nikogo... nie ty wydawales, nie ty stales na placach w 1968 i skandowales syjonisci do israela... ja zwyczajnie oczekuje, ze polacy w koncu powiedza 'mamy czarne kartey w naszej historii' bez natychmiastowego 'ale' zaraz po tych slowach... mam taka na niczym nie oparta nadzieje, ze w koncu polacy, jak sie powie, ze byli szmalcownicy,  powiedza zwyczajnie tak, bylo i to duzo i to hanba polski, a nie natychmiast 'ale mamy 6 tysiecy drzewek w yad vashem'...  i jeszcze jedno: rok 68 to nie hucpa... to tragedia... tragedia dla polski i tragedia dla zydow polskich... polska stracila obywateli, ktorzy uwazali ja za swoja ojczyzne, mogli dolozyc sie do jej dalszego rozwoju... zydzi polscy stracili wtedy nie tylko obywatelstw, oni przede wszystkim stracili swoja tozsamosc i trwalo lata, zanim stworzyli sobie nowa, a niektorzy nie maja jej do dnia dzisiejszego...


ona jest jak ten mur wokol izraela ktorego gola glowa nie rozbijesz
(forumowicz melord o mnie)